
Transkrypt:
Cześć, tu Michał ze Ski Fanatic. Dzisiaj opowiem Wam jak prawidłowo zakładać i zapinać buty narciarskie.
Niby każdy to potrafi, jednak po latach spędzonych na doborze i dopasowywaniu butów wiem, że znacząca większość narciarzy nie ułatwia sobie zadania i robi to w taki sposób, że później podczas jazdy doświadczają różnych problemów. Przyłożenie się do odpowiedniego zakładania i zapinania butów ma tym większe znaczenie, im ściślej buty dopasowane są do nogi. Jeśli jeździsz w butach objętościowych, dwa rozmiary za dużych, możesz nie oglądać dalej tego odcinka, bo nie ma on dla Ciebie większego znaczenia. Obejrzyj za to film „jak powinny leżeć nowe buty narciarskie na nodze„.
Większość osób zakłada i zapina buty w ten sposób: Ciągną język do przodu i do góry. Ciskają nogę do środka i zapinają klamry, zaczynając od tych dolnych. Teraz pokażę Wam jak i dlaczego warto robić to inaczej.
Jeśli masz problem z włożeniem nogi do buta, rób to na stojąco. Pomożesz sobie własnym ciężarem ciała. Roztyl skorupę ciągnąc język do przodu i do wewnątrz, lub do przodu i na zewnątrz. w zależności od tego, jak układa się Twoja stopa. Stopa, najwyższy swój punkt ma po przyśrodkowej stronie i chodzi o to, żeby wsunąć ją do środka po języku, tak żeby ochronić jej grzbietową część przed ostrymi krawędziami skorupy. Drugą ręką pociągnij skorupę w przeciwnym kierunku niż język. Włóż nogę do środka. Ta metoda pozwala na łatwiejsze włożenie nogi do linera, bo ten przegub, przez który tak ciężko dostać się do środka, otwieramy szeroko. Ten sposób szczególnie docenią osoby z wysokim podbiciem. Teraz tylko sprawdzam, czy język i cały kapeć dobrze leży.
Stopa od razu po założeniu butów przesuwa się mocno do przodu. Gdy zaczniemy zapinać buta od dołu, ustabilizujemy ją w tej pozycji, zgniatając przy tym podbicie. Dlatego lepiej zacząć od tej klamry, później przejść do tej wyższej i po kolei dopinać je coraz mocniej, ale jeszcze nie docelowo. W tak zapiętych butach pozginaj nogi w przód i w tył, dojdź do wyciągu, wykonaj rozgrywkę. Buty wewnętrzne zrobią się cieplejsze i bardziej miękkie, a stopy lepiej ułożą się w butach.
Jeśli czujesz, że zrobiło się trochę luzu, możesz dopiąć klamry trochę mocniej. Pozginaj jeszcze nogi w przód i w tył, tak żeby pięta cofnęła się na swoje miejsce. Teraz kluczowy moment. Zapinamy klamrę nad podbiciem. Zegnij nogę i tę klamrę zapnij tak, żeby zrobić to swobodnie jednym palcem. To samo z ostatnią klamrą. Pamiętajcie oczywiście o bardzo pomocnej mikroregulacji.
Jest to kluczowy moment, bo właśnie ustabilizowałeś cofniętą stopę, a klamry zapięte są z odpowiednią siłą. Na stojąco w odchylonej do tyłu pozycji lub na siedząco w dobrze dopasowanych butach czujemy palcami koniec buta wewnętrznego. Oznacza to, że stopa przesunięta jest do przodu. Domykając klamry w tej pozycji zwiększamy ryzyko wystąpienia ucisku na grzbietową część stopy i tego, że buty nie będą komfortowo leżały na nodze.
Polecam Wam zapiąć jednego buta przedstawionym przeze mnie sposobem, a drugiego tak jak robicie to zazwyczaj, no chyba, że robicie to tak samo. Zapewniam Was, że poczujecie różnicę.
Teraz zapinamy rzep z nogą w neutralnej pozycji I gotowe. Pamiętajcie też, że buty powinny być ciepłe i suche, żeby łatwo było je założyć. Jeśli dojeżdżasz do stoku, weź je do środka samochodu lub autokaru. W transporcie można użyć suszarek do butów narciarskich lub podgrzewanych pokrowców. Jeśli nie masz możliwości przewiezienia butów w cieple, możesz pójść do ciepłego pomieszczenia pod stokiem lub użyć „warmersów”. Rozgrzanego warmera połóż na przegubie butów i jak to miejsce trochę się rozgrzeje, dużo łatwiej będzie założyć buty.
Trochę inaczej wygląda sprawa zakładania butów zawodniczych lub bardzo ścisło dopasowanych. Dużo trudniej je założyć. Mateusz ma dosyć wąskie buty. Z oryginalnym kapciem wkładał je bez problemu, ale po zrobieniu wtryskowych butów wewnętrznych zakłada je tak, że najpierw sznuruje kapcia na nodze. Teraz rozchylając skorupę na boki wkłada nogę do środka. Można ułatwić sobie to wejście. Używając Boot Horna. To taka łyżka do butów narciarskich. Gdy Mateusz dostał się do środka, stuka kilka razy piętą o podłoże, żeby pomóc stopie cofnąć się maksymalnie. Ta metoda zakładania butów ma dwie duże zalety. Po pierwsze można w ogóle je założyć. Po drugie stopa chroniona jest przez but wewnętrzny przed ostrymi krawędziami skorupy.
Na dzisiaj to tyle. Udostępnijcie film tym, którzy strasznie męczą się pod wyciągiem zanim zjadą pierwszy raz. Zostawcie łapkę w górę, subskrybujcie kanał. Na razie, cześć!
